|
|
 |
 |
 |
 |
 |
|
 |
|
|
|
Jaka jest różnica pomiędzy artrozą a artretyzmem?
Artroza to zużycie się stawów. W terminologii medycznej określa się to mianem deneratywnego reumatyzmu stawów a
międzynarodowe określenie to osteoartretyzm.
Artretyzm to „stan zapalny stawów”. Określenie to stosuje się jednak w przypadku różnych procesów zapalnych w ob-rębie
stawów i otaczających je mięśni. Artretyzm jest zazwyczaj diagnozowany wtedy, gdy mamy do czynienia ze sta-nami zapalnymi stawów wywołanymi ogólnymi infekcjami bakteryjnymi i wirusowymi, nie
wywołującymi stałych zmian i uszkodzeń (np. zapalenie gardła, żołądka i jelit, ukąszenie kleszcza, hepatitis B, świnka, wietrzna ospa, itp). Stany zapalne stawów
występują zazwyczaj u ludzi wykazujących dziedziczne skłonności do przesadnych reakcji systemu immunologicznego. Reumatyczny artretyzm, na który cierpi około 3% ludności
(głównie kobiet), może być związany z silnymi bólami i masywnymi deformacjami kostnymi.
W stawie biodrowym:
Trudno jest się rozruszać po okresie wypoczynku
Występują bóle pachwin, bioder i kolan
Trudność sprawia chodzenie po schodach oraz dłuższe wędrówki i chodzenie
Czasami występują ataki bólów ischiasowych, promieniujących z pleców.
W kolanach:
Utrudnione chodzenie po schodach (szczególnie zchodzenie). W trakcie chodzenia występują bóle kolan, nasi-lające
się przy noszeniu ciężaru
Po dłuższym siedzeniu trudno jest wstać
Oprócz bólów kolan występują również dolegliwości w udach.
W kręgosłupie:
Rano wstanie z łóżka sprawia ból. Występują skurcze pleców
Ból, który właściwie na chwile nie ustępuje, nasila się przy obciążeniu.
W stawach palców:
Sztywne dłonie i nieelastyczne palce, szczególnie rano. Często występuje poprawa po około 30 minutach
Zimno pogarsza sytuację, palce stają się jeszcze sztywniejsze
Małe miękkie lub twarde zgrubienia na stawach palców.
W barku:
Jak powstaje artroza?
Artroza, określana ogólnie zużyciem się stawów, jest powoli narastającą dolegliwością, przechodzącą
w stan chro-niczny. Nie nalezy się jednak bezczynnie przypatrywać temu procesowi. Jeżeli ignorujemy kłopoty z rozruszaniem się po dłuższym okresie siedzenia, przy wstawaniu rano
lub też lekkie promieniujące bóle w stawach, to najpóźniej po stwierdzeniu napięcia mięśni, sztywności i „strzelaniu” w stawach należy podjąć stanowcze kroki
zapobiegawcze. Bóle przychodzą zazwyczaj wtedy, gdy została zniszczona większa część chrząstki stawu. Im dłużej, przez lata, wy-stępują te symptomy, tym
poważniejsze są tego skutki, aż do skomplikowanych operacji kolan lub implantacji sztucznych stawów kolana lub biodra, ponieważ te stawy nośne oraz palce są najbardziej podatne na
chorobowe zmiany.
Około połowa ludzi ponad 50-letnich ma artretycznie zdeformowane stawy! Nie oznacza to jeszcze choroby, ponie-waż pomimo
nieuchronnego zużycia i utraty elastyczności chrząstek stawy mogą nas nosić aż do późnej starości. Jest dużo róznych powodów wystąpienia artrozy. Wiek jest tylko
jednym z wielu czynników – i to nawet nie naj-ważniejszym.
Nie dopuśćcie do początku! Lub: Uważajcie już w latach młodości! Nieprawidłowe i przesadne
obciążenie stawów, zranienia i stany zapalne ale też niewystarczająca ilość ruchu odgrywają przy powstaniu zmian w stawach bardzo dużą rolę. Wielu ludzi cierpi na
artrozę w starszym wieku, ponieważ w dzieciństwie i w okresie młodości zlekce-ważono nieprawidłową sylwetkę (np. garbienie się) lub przeciążanie stawow.
Należą do tego także skrzywienia kręgosłupa czy nogi w kształcie „X” lub „O”, zniekształcenia bioder, platfus lub skrzywione stopy, nieleczone urażenia menisku i źle
zaleczone złamania kości.
Inna możliwość to zranienia i małe wypadki, obrzmienia, zwichnięcia i upadki, czyli to, co każdemu z nas może
się w życiu przydarzyć. Przy tym może dojść do zgniecenia lub uszkodzenia chrząstki stawu, co wraz z upływem czasu zwiększa ryzyko wystąpienia artrozy.
Częstą przyczyną jest nadmierne obciążanie poszczególnych stawów przez sport wyczynowy, czynności zawodowe i trwającą nieraz przez całe zycie nadwagę.
Przy tak ukochanej piłce nożnej kolana narażone są na nieprawdopo-dobnie duże obciążenia i wielu piłkarzy cierpi na syndrom zużycia się stawów kolanowych. Po
usunięciu menisku późniejsza artroza jest w zasadzie zaprogramowana. Także ludzie wykonywujący latami pewne zawody są bardziej podatni na artrozę. Są to np. dekarze, rolnicy,
kamieniarze i pracownicy budowlani pracujący z młotami pneuma-tycznymi. Oczywiście, dochodzi do tego ten „normalny” rozkład powodowany mijającym czasem, ale najpierw muszą
zaistnieć „sprzyjające” warunki wywołane opisanymi powyżej czynnikami. Przyczyną artrozy kolan lub bioder są też często funkcjonalnie nierówno długie nogi (spowodowane
wieloletnim skrzywieniem miednicy).
Artroza stawów kolanowych
Staw kolanowy jest zawiasem zginającym się tylko w jednym kierunku. Artroza kolan jest najczęściej
występującą formą artrozy, na którą cierpią po równej części obydwie płci.
Naturalne metody przy artrozie kolan (terapia ruchowa)
W kuracji prewencyjnej i leczniczej szczególną rolę odgrywa gimnastyka nóg. Bardzo ważnym ćwiczeniem jest ma-chanie nogami:
siedząc na stole lub biurku, machamy swobodnie nogami. Bez obciążenia i związanego z tym bólu wytwarza się przy tym ciecz międzystawowa (synovialis).
Inne ćwiczenie: leżymy na plecach, nogi wyciągnięte.
Podnosimy na zmianę nogi do góry, zgniając je jednocześnie w kolanach, tak aby podudzia były w poziomie. Coraz
szybciej... I tak przez 3-5 minut.
Obydwa kolana na zmianę szybko ale luźno dociskać do podłogi
Bardzo wskazany jest rowerek w pozycji leżącej.
Obydwa uda docisnąć do brzucha. Luźno kopać w powietrzu prostując i zginając nogi w kolanach.
Rolować nogi do wewnątrz i na zewnątrz. Palce u nóg przekręcają się przy tym do wewnątrz i na zewnątrz.
Chodzenie boso po piasku wzdłuż wybrzerza morskiego i następujące po tym pływanie w słonej wodzie są
balsa-mem dla stawów. Każdy kilogram nadwagi jest niebezpieczeństwem dla stawów. Zaleca się też gimnastykę w wo-dzie oraz jazdę rowerem. Związana ze sportem i ruchem
czynność mięśni pobudza ukrwienie wszystkich organów, w tym także stawów.
Chroniczny rozkład stawów jest także skutkiem związanego z wiekiem niedostatecznego ukrwienia. Wszystkie natu-ralne
działania mające na celu pobudzenia ukrwienia wykazują więc regeneracyjne właściwości.
Ogólna zasada:
Znajdujące się w stanie zapalnym, obolałe stawy kolanowe wolą chłód, podczas gdy chroniczne formy artrozy bez stanów
zapalnych lepiej znoszą ciepło. Chociaż artroza związana jest z chronicznym procesem rozkladu stawow, możliwe są tu jednak stany przejściowe, związane z bólem i obrzmieniami.
Również ostre zapalne formy artrozy uspokajają się przy odpowiednim postępowaniu. Inne fizyczne możliwości to oklady z błota i fango a przede wszystkim szczotkowanie na sucho
stawów miękką szczotką z ogona końskiego.
Zalecamy również picie herbaty z pokrzywy i liści brzozy. Stany zapalne tłumi diabli pazur z południowej Afryki, salata z
selerów oraz szparagi.
Przy sporcie, pracy zawodowej czy jednostronnych czynnościach – do zwiększonego zapotrzebowania na substancje witalne i specjalne
budulce komórkowe. Ta luka w odżywianiu może mieć bardzo poważne skutki dla zdrowia sta-wów. Aby pozostać zdrowym i zachować pełną ruchliwość, istotne jest
rozsądne uzupełnienie pożywienia.
Przy silnych obciążeniach (sport, praca zawodowa, jednostronne czynności, etc.) ale również przy zranieniach ciało
potrzebuje znacznie więcej pewnych substancji odżywczych, aby odpowiednio zaopatrzć przeguby i stawy – aby je odżywić. Jeżeli zaopatrzenie nie nadąża za wzrastającym
popytem, może to mieć dla przegubu lub chrząstki kręgo-słupa bardzo poważne skutki. Tracą one elastyczność i stabilność. Dostarczanie pożywienie i
zdolność odtruwania znacznie się zmniejszają.
W przypadku niewłaściwego odżywiania lub przy znacznych obciążeniach jest bardzo wskazane uzupełnienie
poży-wienia o pewne składniki odżywcze. Tu właśnie zdobywają olbrzymie znaczenie środki spożywcze bogate w amino-cukry.
Aminocukry odgrywają zasadniczą i rozstrzygającą rolę dla stabilności przegubów i kręgosłupa oraz dla
właściwości płynów smarujących stawów!
Podstawowym budulcem tkanki chrząstki oraz wszystkich substancji międzykomórkowych ciała są właśnie amino-cukry
(mucopolisacharydy). Są to molekuły białkowo-cukrowe ze specjalnymi właściwościami fizykalno-chemicznymi.
Aminocukry, nazywane także glukosaminoglukanami (GAG), zapewniają amortyzowanie uderzeń i ciśnienia
obcią-żeniowego w chrząstkach przegubowych i w dyskach kręgosłupa. Oprócz tego amonicukry są odpowiedzialne za właściwości smarujące płynów stawowych,
zapewniając w ten sposób swobodne poruszanie się oraz stabilność stawów i kręgosłupa. Ich zdolność absorbcji produktów odpadowych z wnętrza stawów i przekazywania ich, w
drodze wymiany na substancje odżywcze, do obiegu krwi, powoduje, iż te białkowo-cukrowe molekuły stają się waż-nym pośrednikiem dla przemiany materii i odżywiania tych
tkanek łącznych.
Glukozamina jest naturalną substancją produkowaną w organizmie z cukru (glukozy) i należy do składników komó-rek.
Odgrywa ona zasadniczą rolę przy syntezie tkanki łącznej i jest nieodzowna dla zachowania ruchliwości stawów.
Tkanka łączna jest skomplikowaną siecią, składającą się głównie z masy chrząstkowej i
ścięgien. Zawierają one kolagen i proteoglikany. Połowa protein organizmu to właśnie kolagen. Proteoglikany (w skrócie PGs) to długołań-cuchowe, złożone
molekuły cukru, wypełniające przestrzenie, dla których ram dostarcza kolagen. To właśnie kolagen i PGs nadają tkance łącznej elastyczności, giętkości i
odporności.
Przy uszkodzeniu tkanki łącznej dochodzi do utraty PGs. Ma to również miejsce na skutek postępującego procesu starzenia
się i może mieć bardzo nieprzyjemne skutki: dochodzi wtedy do osłabienia podtrzymującego kolagenu i do łatwiejszej podatności na stany zapalne. Proces zdrowienia znacznie się
wydłuża i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia osteoartretyzmu, na który szczególnie często cierpią starsze kobiety.
Badania wykazują, że jedną z przyczyn wystąpienia osteoartretyzmu może być „zmieniona“ przemiana materii
glu-kozaminy. Glukozamina, jako część składowa komórek, dba o to by organizm produkował proteoglikany, które są w stanie odnawiać i naprawiać tkankę łączną.
Siarczan glukozaminy (glukozaminsulfat) jest koniecznym skladnikiem zdrowej chrząstki stawów. Przy jego niedo-borze dochodzi do chorób i
uszkodzenia chrząstki oraz do bolesnego zmniejszenia ruchliwości stawów. Siarczan glukozaminy pobudza produkcję nowej chrząstki i przeciwdziała stanom zapalnym.
Duża ilość naukowych badań potwierdziła dodatni wpływ siearczanu glukozaminy przy leczeniu osteoartretyzmu. Gru-pa
badaczy z uniwersytetu w Liege zbadała ostatnio jego działanie na długofalowe zmiany stawów i na symptomy towarzyszące osteoartretyzmowi, w pełni potwierdzając jego pozytywne
właściwości.
Czynnikiem pobudzającym produkcję kolagenu jest z kolei OPC, substancja znajdująca się w skórkach pestek winogron (i co
logiczne też, aczkolwiek w mniejszych ilościach, w czerwonym winie).
OPC pobudza i ochrania kolagen, głównie w parze ze swym kofaktorem - witaminą C. Dzieje się to wszędzie tam, gdzie znajduje
się w ciele białko budulcowe, kolagen: w naczyniach krwionośnych i limfatycznych, w mięśniach, ścięgnach, kościach, skórze, w błonach śluzowych i w tkance
łącznej. Zapobiega ich przepuszczalności, w związku z czym jest czasem nazywany witaminą P.
Pamiętajmy o tym: dzięki ruchowi, pozbyciu się nadwagi oraz odpowiedniej suplementacji pożywienia możemy uchronić
się przed osteoartretyzmem lub też złagodzić jego skutki i pozostać w pełni mobilni aż do podeszłego wieku.
|
|
|
Jak uchronić się przed rakiem prostaty.
Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy!
Wielu zdrowotnych problemów można by było łatwo uniknąć poprzez uzupełnienie pożywienia o pewien szczególny
owoc egzotycznej palmy. Jest on od ponad 1200 lat codziennie spożywany przez mieszkańców dżungli amazońskiej w Peru.
Pomoc dla kobiet i mężczyzn
Współcześni naukowcy d/s odżywiania stosują, tak samo jak dawni indiańscy szamani, owoce palmy sabalowej, aby pomóc
mężczyznom z następującymi problemami:
Impotencja. Jest to prawdziwa pomoc. Wiele afrodyzjaków, o których słyszeliście, okazują się bezskuteczne w
doświadczeniach laboratoryjnych a Viagra ma wiele niebezpiecznych działań ubocznych. Kuracja z zastosowa-niem naturalnego owocu przeszła natomiast z powodzeniem testy naukowe.
Stan zapalny i powiększenie prostaty. Ma to miejsce u 73% mężczyzn po czterdziestce.
Zanik jąder.
Problemy z oddawaniem moczu.
Obniżone libido (popęd płciowy).
Wypadanie włosów. Owoc palmy sabalowej może temu zapobiec lub znacznie zmniejszyć intensywność.
Brak witalności. Dzięki kuracji można znowu czuć się młodszym, zdrowszym i w pełni cieszyć się życiem.
Jak wysokie jest ryzyko raka prostaty?
Przed ukończeniem 50-tego roku życia już trzy czwarte mężczyzn ma powiększoną prostatę. W wieku 50 lat
jeden z trzech mężczyzn ma już komórki rakowe w prostacie. Nie jest to chorobą starców.
W wieku 75 lat trzech z czterech mężczyzn ma już raka prostaty.
Pomocą są tu, oprócz dobrego odżywiania, naturalne suplementy – nie tylko zdrowa żywność.
Szczególne zalety beta-sitosterolu
Najskuteczniejszym uzupełnieniem pożywienia dla zdrowia prostaty jest beta-sitosterol. Zostało to naukowo udowod-nione!
Występuje on w wielu gatunkach warzyw i jest dobrze zbadaną substancją roślinną.
Niestety, żaden z dostępnych na rynku żywnościowym produktów nie zawiera wystarczających ilości beta-sitosterolu.
Wiele lekarstw zawierających beta-sitosterol jest dostępnych jedynie na receptę w aptekach i są to bardzo drogie preparaty.
Według badań naukowych, przyjmowanie beta-sitosterolu ma następujące zalety:
Jest skuteczne w najczęstszym stadium wstępnym nowotworu – przy powiększonej prostacie (określenie me-dyczne:
benigne hipertrofia prostaty - BPH)
Znacznie poprawia strumień moczu.
Poprawia przemianę materii w prostacie.
Zmniejsza objętość i wagę prostaty.
Specjalne zalety w przypadku kobiet
Również i kobiety odczuwają pozytywne działanie owoców palmy sabalowej:
Przy problemach z niepłodnością.
Pomoc przy powiększeniu niedorozwiniętych piersi.
Poprawia owulację.
Łagodzi bolesne menstuacje.
Zapobiega stanom zapalnym.
Usuwa problemy z oddawaniem moczu.
Jest tonikiem dla oskrzeli.
Do chwili obecnej 31 naukowych studiów potwierdziło pozytywne działanie owoców palmy sabalowej.
Owoce palmy sabalowej mogą zwalczyć raka prostaty
Rak prostaty jest drugim co do częstości (po raku skóry) nowotworem występującym u mężczyzn. Według
Amery-kańskiego Towarzystwa Biologii Komórkowej zawarte w owocach palmy sabalowej składniki mogą zwalczać raka. Zespół badawczy, pod kierownictwem doktora C. Paul Sharma z Boston Bioproducts
w Ashland, Massachusetts, analizował działanie ekstraku na komórki rakowe. Już jedna piąta zalecanej dawki powodowała zmniejszenie się ilości komórek rakowych. Wykazuje to,
że działanie owoców palmy sabalowej, w porównaniu z innymi rodzajami raka, jest szczególnie skuteczne w przypadku komórek rakowych prostaty.
Nareszcie możecie zwalczyć problemy z prostatą ... w naturalny sposób.
KONIEC ze zmniejszającym się pociągiem płciowym
KONIEC z problemami z erekcją
KONIEC z częstym wędrowaniem w nocy do toalety
oraz...
KONIEC z bolesnym oddawaniem moczu...nawet nieutrzymywaniem moczu (inkontynencją)... z brakiem energii... słabym i nieregularnym strumieniem moczu... ze depresyjnymi!
Problemy z powiększoną prostatą nie są tylko nieprzyjemne. Mogą być poniżające i deprymujące.
Prawie 80% męż-czyzn cierpi z powodu powiększonej prostaty.
Prawdziwym problemem nie jest jednak tylko ból i wstyd.
Bez odpowiedniej kuracji mężczyźni ryzykują raka prostaty. Niestety, dotyczy to jednego na sześciu mężczyzn.
A oto niepokojące fakty
W masz powiększoną prostatę, jest to tylko sprawą czasu, abyś stał się impotentem. Oznacza to: brak wzwodu,
nigdy więcej. Jako mężczyzna nie możesz już nigdy więcej być w sytuacji intymnej z kobietą. Imopotencja jest najczęstszym skutkiem ubocznym operacji prostaty.
Innym częstym skutkiem operacji prostaty jest inkontynencja – nieutrzymywanie moczu. Oznacza to całkowitą utratę kontroli
nad pęcherzem. Do końca życia jest się skazanym na noszenie pieluszek z powodu ciągłego cieknięcia moczu.
37% operacji prostaty prowadzi do tych problemów ... nawet do śmierci!
Jako mężczyzna po 40-ce jesteś kandydatem pierwszego rzędu do problemów z prostatą, bez względu na to czy symptomy
już wystąpiły, czy jeszcze nie. Trzeba zrobić wszystko, aby obniżyć ryzyko, zanim będzie za późno.
Nie czekaj, aż pojawią się symptomy!
|
Kłamstwo o cholesterolu
W miejsce wcześniejszych epidemii, jak czarna ospa, cholera czy gruźlica, pojawiły się w ostatnich latach
nowe choroby cywilizacyjne, wywodzące się z naszego środowiska i stylu życia.
O ile dawne choroby nie odgrywają (oprócz pojawiającej się ponownie w Polsce gruźlicy) w chwili obecnej
prawie żadnej roli, o tyle ciągle powiększa się zasięg chorób cywilizacyjnych. Naukowe statystyki, obrazujące „zdrowie narodu” i średnią długość
życia, przekłamują faktyczny stan. Zdecydowanie zmniejszona śmiertelność niemowląt powoduje, że żyjemy teraz ponad siedziemdziesiąt lat. Że
już w dawnych czasach nie było to rzadkością, pokazuje nam rzymska historia. Najniższym wymaganym wiekiem, aby zostać wybranym do senatu było wówczas
sześć-dziesiąt lat.
Choroby cywilizacyjne, spowodowane niewłaściwym odżywianiem, zawsze wywodzą się z wykroczeń
przeciwko na-turze. Należy do nich na przykład produkcja sztucznej żywności w fabrykach: fabryczny cukier, oczyszczana mąka, fabryczne tłuszcze – „substancje nie
występujące w tej formie w naturze”.
Szczególnie w przypadku cholesterolu stwarza się wrażenie, że za wysoki poziom tej substancji we krwi jest
odpowiedzialne spożywanie produktów o wysokiej jej zawartości. Prowadzi to do oceny produktów spożywczych w zależności od zawartego w nich cholesterolu. Na ile jest to
błędne wskazuje fakt, że poziom cholesterolu we krwi jest niezależny od ilości tej substancji doprowadzonej z pożywieniem. Zależy on natomiast od całego
szeregu innych czynników.
Najważniejszą rolę odgrywa tu przemiana materii ludzkiego organizmu. Przemiany tej nie możemy
rozdzielać na przemianę tłuszczu, białka i węglowodanów, lecz musimy ją widzieć jako jedną całość. Ma ona cały czas miejsce w każdej
komórce naszego ciała. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu dojdzie do zakłócenia tego procesu, ma to wpływ na całą przemianę materii, zarówno tłuszczu, białka
jak i węglowodanów. Jeżeli człowiek z wysokim poziomem cholesterolu zmieni sposób odżywiania, to znaczy zredukuje ilość spożywanych węglowodanów (poprzez
unikanie rafinowanych węglowodanów, oczyszczanej mąki oraz cukru fabrycznego), natychmiast ma miejsce automatyczne obniżenie się poziomu cholesterolu we krwi. Alternatywą
są więc naturalne środki spożywcze, niezawierające rafinowanych i izolowanych węglowodanów.
Ta wiedza ułatwi nam zrozumienie pewnych niezrozumiałych dotąd przebiegów: poziom cholesterolu obniżył
się nie tylko u pacjentów, którzy unikali „sztucznych” węglowodanów lecz również i u tych, którzy spożywali pełnowartościowe produkty, a zamiast margaryny jedli
masło. Co powiedzielibyście na to, gdyby przyczyny zwapnienia arterii upatrywać w przyjmowaniu wapnia? Tak samo bezsensownym jest więc założenie, że osady
cholesterolu wynikają z tego, że chory jadł zbyt dużo tej substancji.
Od jakich czynników zależy więc poziom cholesterolu we krwi? Jest pewne i udowodnione, że obniża go
dopro-wadzanie do organizmu nienasyconych tłuszczów. Co prawda masło wykazuje, w porównaniu z tłuszczami roś-linnymi, mniejszą ich zawartość, jednak wśród
tłuszczów zwierzęcych stoi na pierwszym miejscu. Apeluję tutaj do waszego zdrowego rozsądku i proszę o rzucenie okiem na historię. Ludzkość odżywiała
się od tysięcy lat tłuszczem mlecznym pod postacią mleka i masła i nie była z tego powodu chora, nie mówiąc już o tym, że ktoś z powodu
spożywania masła dostał zawału serca. Zawartość cholesterolu we krwi nie jest bezpośrednio zależna od konsumpcji zwierzęcego tłuszczu. Nawiasem
mówiąc, również kobiece mleko zawiera duże ilości cholesterolu.
Znane są przypadki ciężkiej arteriosklerozy, pomimo że w krwi nie stwierdzono zwiększonej koncentracji
tłuszczu. Z drugiej strony, istnieją przypadki wysokiego poziomu cholesterolu, w których niskotłuszczowa dieta nie przynosi żadnej poprawy. I właśnie tutaj powracamy
ponownie do przemiany materii. Każdy człowiek z dobrze działającą przemianą materii jest w stanie odpowiednio przerobić doprowadzony do organizmu tłuszcz, aby
nie doszło do chorobliwych osadów w arteriach. Warunkiem tego jest jednak prawidłowe odżywianie się, dostarczające wszystkich składników potrzebnych do prawidłowego
przebiegu tego procesu. Jest więc zrozumiałe samo przez się, że choroby cywilizacyjne przybierają w ostatnich latach w takim samym stopniu jak arterioskleroza i zawał
serca.
Nie jestem tutaj sam z moimi twierdzeniami. Również profesor Yudkin z Instytutu Odżywiania w Londynie doszedł do
wniosku, że zakłócenia w przemianie węglowodanów są głównie spowodowane spożywaniem izolowanych węglo-wodanów (cukier fabryczny i oczyszczana mąka).
Wróćmy jednak do masła: jest ono dla mnie koniecznym składnikiem zdrowego odżywiania. Masło jest
szczególnie lekkostrawne dla wątroby, woreczka żółciowego, żołądka, jelit i trzustki. Trzeba jednak powiedzieć, że masło (zresztą jak i inne
tłuszcze) nie może być gotowane razem z potrawami lecz powinno być dodawane do nich już po ugotowaniu. Masło jest, nota bene, jedynym tłuszczem, który nie musi
być przetworzony dopiero w wątrobie, lecz jest wykorzystywane bezpośrednio przez cały organizm.
W latach 70-tych przemysł margarynowy zainwestował miliony w kampanię szkalującą masło z powodu
jego za-wartości cholesterolu. Na porządku dziennym były wtedy hasła „Masło prowadzi do zawału!” lub „Masło skraca życie!”. Ludzie byli zaszokowani.
Przemysł margarynowy osiągnął jednak swój cel: obroty i dochody drastycznie się zwiększyły. Znalazło się wystarczająco dużo pieniędzy, by
publikować kolejne atesty dotyczące ponoć zdrowszej margaryny.
Dzisiaj na całym świecie produkuje się i sprzedaje wiele miliardów ton margaryny, z tego około miliona ton w
Niemczech. Jest to wynikiem skutecznej akcji reklamowej. A przecież przebieg produkcyjny margaryny ma niewiele wspólnego z naturalnością. W obecnych czasach jest, co prawda,
możliwe wytwarzanie twarogu z pierza kur, tak samo jak z jelit i z odpadów są „wyczarowywane” smakowite środki spożywcze, jednakże żadne z nich nie mogą dorówć
masłu.
Co prawda niemiecka Izba Lekarska przyłączyła się na początku do zaleceń spożywania
margaryny, przyznała jednak później, że nie jest to uzasadnione naukowo. Komisja doradcza Izby Lekarskiej wyraziła nawet w „odwołaniu zalecenia” ubolewanie z powodu
„utrudniania naukowej dyskusji... poprzez nacisk ze sfer komercyjnych”.
Cholesterol, tak jak i lecytyna, jest potrzebny do budowy membran komórkowych. Jest on tłuszczopodobną
substan-cją i wszechobecnym w ludzkim (i w zwierzęcym) organizmie steroidem. Jest więc niezbędnie potrzebny do życia! Jest nieodzownym składnikiem komórek i tkanek,
odpowiedzialnym za transport tłuszczu i koniecznym do produkcji hormonów.
Organizm sam produkuje cholesterol w przypadku, gdy zbyt mało doprowadzamy go z pożywieniem. Również od-wrotnie:
jeżeli doprowadzamy go zbyt dużo, spada jego produkcja w organizmie.
Chorobliwe tycie nie wynika ze spożywania tłuszczu. Słucham??? Tak, tak, popatrzmy dalej. Prawidłowo
przebie-gający proces przemiany materii zamienia tłuszcz w produkty końcowe: kwas węglowy i wodę. Przyczyna nadwagi nie leży więc w zbyt dużej ilości
kalorii czy tłuszczu lecz w braku biologicznych substancji czynnych (substancji witalnych), w braku znamiennym dla odżywiania „cywilizacyjnego”. Poprzez ten niedobór dochodzi do
zakłóceń w procesie przemiany materii, podczas którego powstaje i osadza się w ciele „chory” produkt – tłuszcz. Nadmiarowe węglowodany są zamieniane w tłuszcz.
Paradoksalne, że tłuszcz odkłada się również w trakcie diety redukcyjnej, zawierającej 800 kilokalorii dziennie. Jest on jednak spalany, gdy tylko zaczynamy
przyjmować naturalne tłuszcze i substancje witalne, nawet jeżeli spożywamy 2000-3000 kilokalorii! Potwierdzają to wieloletnie obserwacje.
Inną „grupą ryzyka” jest kategoria cukrzyków, cierpiących na „Diabetes mellitus”. Tutaj jednak nie cholesterol
wyzwala chorobę, lecz jest ona symptomem złożonych zakłóceń przemiany materii, których przyczyna leży w nieprawidłowym odżywianiu. Oprócz rafinowanych
węglowodanów, zasadniczą rolę odgrywa tu także nadmierna konsumpcja zwierzęcego białka.
Powiedzmy sobie szczerze: nie ma żadnych jednoznacznych norm dopuszczalnego poziomu cholesterolu. Odgrywa-jące tu
rolę czynniki są całkowicie różnorodne i wykazują na dodatek znaczne wahania. Dotyczy to tym bardziej wartości stwierdzonych laboratoryjnie, również zależnych
od całego szeregu czynników. Podlegają one stałym wahaniom i jest bardzo dużo ludzi, całkowicie zdrowych i sprawnych, nie mających żadnych dolegliwości, pomimo
że ich wartości laboratoryjne czasami całkiem wyraźnie przekraczają „dopuszczalne” granice.
Rzućmy jeszcze tylko okiem na przemysł farmaceutyczny. Według IMS Health w roku 1990 w Zachodnich Niemczech
sprzedano lekarstwa na obniżenie poziomu cholesterolu o wartości 400 milionów D-Mark. Jedenaście lat później, w roku 2001, sprzedaż tych lekarstw osiągnęła
wartość 1,14 miliardów Euro i zwiększyła się o 18,4% w stosunku do poprzedniego roku. Wiemy już teraz wystarczająco dużo o sensie i bezsensie takiego
postępowania, ale być może, nie zaszkodzi spojrzenie na listę skutków ubocznych lekarstwa, które reklamuje się jako „inteligentne rozwiązanie przy podwyższonym
poziomie cholesterolu”. Pacjent może tylko mieć nadzieję, że zostaną mu oszczędzone takie skutki jak: czasami podwyższenie transminazy, podwyższenie CK,
myalgia, wysypki, dolegliwości żołądka i jelit, wymioty, biegunka, obstrukcja, bóle brzucha, wzdęcia, bóle mięśni i szkieletu, infekcje górnych dróg oddechowych,
katar, bóle głowy, stan dezorientacji i zagubienia, stany zmęczenia, bóle w klatce piersiowej i bóle serca.
Autor: dr med. Max Otto Bruker
|
|
|
|
Kto tu kogo chroni?
Kto nie zada właściwego pytania, ten nie otrzyma też prawidłowej odpowiedzi. Tak więc, nie zdając sobie sprawy z
pewnych zmian, można niespodziewanie zostać postawionym przed dokonanymi faktami, w olbrzymim stopniu ograniczającymi jakość życia i swobody obywatelskie. W Anglii już od dwóch lat
twa gorąca dyskusja nad trzema nowymi nowelami prawnymi UE. Doprowadziło to tam w dniu 15. lipca 2003 roku do masowych demonstracji w centrum Londynu. Jeżeli nie byliście tam wtedy przypadkiem,
nie możecie o tym wiedzieć, ponieważ nie donosił o tym żaden niemiecki (a polski? – przyp. JS) środek masowego przekazu.
Parlament Europejski uchwalił trzy nowe dyrektywy. Mają ona na celu nowe uregulowanie podejścia do suplementów
żywnościowych (FSD – Food Supplement Directive), substancji farmaceutycznych (PPD – Pharmaceutical Directive) i tradycyjnych roślinnych środków zdrowotnych (THMPD – Traditional Herbal Medicinal
Products Directive). Te nowe dyrektywy mają objąć swym działaniem obszar całej Unii Europejskiej. Spowoduje to katastro-falne skutki dla wszystkich alternatywnych metod leczniczych i dla
wszystkich, którzy wolą się leczyć roślinami. Ty-sięcy sprawdzonych substancji, które można dzisiaj jeszcze swobodnie kupić oraz wielu roślin leczniczych, ros-nących w
naszym środowisku, nie będzie wolno oferować w wolnym handlu.
Odpowiedzialni politycy argumentują ten krok konieczną ochroną konsumenta i „w imię świętej nauki” wszystkie te
substancje powinny być dokładnie zbadane. Jest to dla mnie bezsens, a to z następujących powodów:
Jak skutecznie chronię konsumenta? Stemplując go jako ubezwłasnowolnionego obywatela i insynuując mu, iż nie jest on w
stanie samodzielnie odróżnić, co jest dla niego dobre a co złe? Uważam, że do sukcesu doprowadziłaby nas większa ilość informacji, glasnosti i dobre produkty. Jest to
też moje osobiste doświadczenie z dwudziesto-letniego okresu klinicznej pracy z Ayurvedą. Ludzie zwracający się do naturalnych metod zdrowotnych i leczniczych są dobrze poinformowani,
żyją świadomie i mają doświadczenie z roślinami leczniczymi i środkami domowymi. Dlaczego tacy obywatele, którzy aktywnie odciążają system leczniczy, zostają
pouczani i traktowani jak nieświadome dzieci? Jeżeli politykom naprawdę zależy na zdrowiu obywateli, dlaczego nie zabronią sprzedaży tytoniu, alkoholu i fast foodów lub zezwolą na
ich sprzedaż tylko za okazaniem lekarskiego atestu? Bo stoją za tym interesy silnych lobby! I to też jest prawdziwy powód noweli prawnych. Właściwie, nie można do tego już nic
więcej dodać.
Chwalona ze wszystkich stron nauka nie jest i nigdy nie była neutralna czy obiektywna! Była i jest wykorzystywana przez kolonialny i
post-kolonialny imperializm i – bazując w takim samym stopniu na błedach co i na odkryciach – musiała się już zawsze uginać przed trendem czasu czy polityki. Albert Einstein
otrzymał na przykład w 1921 roku Nagrodę Nobla nie za swoją teorię względności, która była zbyt kontrowersyjna, lecz za pewną publikację z 1905 roku, którą
przyczynił się do opracowania teorii kwantowej. Z pomocą nauki głębi się na całym świecie wiele tradycyjnych systemów wiedzy.
Jakie będą bezpośrednie skutki tej polityki dla każdego konsumenta naturalnych suplementów i środków zdro-wotnych?
Wiele, o ile nie większość, znajdujących się dziś w wolnym handlu środków będzie
zaszeregowanych jako środki farmaceutyczne, to znaczy, nie będzie ich w wolnym handlu albo też w ogóle.
Nie będą więcej możliwe kombinacje ziół z minerałami i produktami zwierzęcymi (wiele środków
ayurvedy zawiera w sobie minerały jak żelazo, potas i produkty zwierzęce jak mleko czy miód – ayurveda zostanie zredukowana do rangi systemu zielarskiego).
Przeżyje tylko znacznie zredukowana ilość produktów.
Cena tych produktów znacznie wzrośnie z powodu wysokich kosztów rejestracji.
Nie skończyła się jeszcze debata, komu będzie wolno przepisywać takie produkty i zajmować się ich
dystrybucją. Każda recepta prowadzi jednak do podwyższenia ceny preparatu.
Dojdzie do serii plajt małych i średnich firm rodzinnych, które nie będą w stanie sprostać wysokim kosztom
oraz utracie wielu popularnych produktów.
Materiał roślinny, który nie rośnie w Europie może zostać zarejestrowany jedynie wtedy, jeżeli udowodni
się jego co najmniej 15-letnie zastosowanie medyczne na starym kontynencie (tzn. żeń-szeń, aloe vera, noni czy inne egzotyczne rośliny nie będą mogły zostać
zarejestrowane).
Te ograniczenia zdławią inicjatywę własną konsumentów.
Zostanie utrudniona praca terapeutyczna lekarzy, felczerów, ekspertow do spraw odżywiania i doradców ds. zdrowia.
Wygląda na to, że pociąg już odjechał. My, lekarze naturalnych systemów i producenci środków naturalnych nie mamy
wystarczającego wpływu. Mamy jednak coraz więcej coraz bardziej świadomych klientów i politycy czy też wielki przemysł są jednak zależni od naszych głosów oraz siły
nabywczej. Drogie Panie i Panowie, dajcie wyraz swoim przekonaniom, doświadczeniu i woli, aby te resztki tradycyjnych metod, które nam jeszcze zostały nie zniknęły na zawsze w zamieci
współczesnego polowania na czarownice.
Hans Heinrich Rhyner
Lekarz naturalny Ayurvedy
|
|
|
|
Betaglucan
Badania naukowe ostatnich lat wykazały, że Betaglucan aktywizuje bez żadnych działań ubocznych siły obronne
or-ganizmu - system immunologiczny. Jest on jednym z najbezpieczniejszych i najbardziej skutecznych środków wzmoc-nienia naszych sił obronnych.
Dlaczego tak ważny jest silny system immunologiczny?
Wszyscy powinni wiedzieć, że silny i szybko reagujący system immunologiczny jest podstawą naszego zdrowia.
Powietrze, którym oddychamy i naszą wodę pitną można w wielu przypadkach porównać do chemicznego koktajlu szkodliwych
zanieczyszczeń. Nasze pożywienie zawiera nawozy sztuczne, pestycydy, środki konserwujące i inne substancje.
Co sekundę nasze ciało atakują setki tysięcy „agresorów” jak bakterie, wirusy, wolne rodniki i grzyby. Te ataki
jes-teśmy w stanie przeżyć jedynie dzięki temu, że w każdym zakątku naszego organizmu chroni nas wielostronna armia - nasz system immunologiczny!
Na system immunologiczny przypada około 3% wagi ciala. Ten „organ” jest aktywny w całym ciele. Jego największa
część znajduje się jednak w jelitach.
Jest dzisiaj z całą pewnością wiadome, że BETAGLUCAN jest najskuteczniejszym stymulatorem sił obronnych organizmu
i wywołuje całą serię pozytywnych reakcji w ciele: aktywizuje makrofagi (komórki obronne), spowalnia proces starzenia, działa przeciwzapalnie (artretyzm itp), pomaga w odbudowie
mięśni, ma efekt przeciwnowo-tworowy, działa jako łowca wolnych rodników i jest całkowicie pozbawiony działań ubocznych!
Jak BETAGLUCAN wzmacnia system immunologiczny?
Nasz system immunologiczny dysponuje wieloma metodami zwalczania infekcji. Są to makrofagi i inne komórki obronne krążące w
naszym ciele, wykrywające i niszczące intruzów.
Problem polega na tym, że wielu naszych obrońców „śpi”, to znaczy, nie jest aktywnych. W ten sposób bakterie, wirusy i
pasożyty mają czas na wniknięcie do naszego organizmu, zanim wystąpi reakcja obronna. Na szczęście nasz system immunologiczny wypracował w procesie ewolucji skuteczne sygnały
alarmowe, mobilizujące siły obronne. Jednym z najstarszych i najsilniejszych jest Betaglucan.
Pozytywne działanie Betaglucanu prowadzi do wytworzenia całego „arsenału broni” i - w rezultacie - do niezwykłego
wzmocnienia sił obronnych. Oznacza to:
produkcję w szpiku kostnym białych ciałek krwi, makrofagów i monocytów zwalczających intruzów,
mobilizację komórek obronnych przeciw agresorom,
zwiększoną zdolność niszczenia napastników,
informowanie innych komórek obronnych o obecności intruzów,
niszczenie chorych i martwych komórek.
Betaglucan działa inaczej niż większość substancji immunologicznych. Jest modulatorem systemu, to znaczy, nie tylko
aktywizuje nasze siły obronne lecz także czuwa nad ich prawidłowym funkcjonowaniem.
Wiemy w międzyczasie, że proces starzenia się jest w dużej mierze spowodowany słabnięciem funkcji
immunolo-gicznych. System obronny osłabia jednak nie tylko wpływ środowiska, jak promieniowanie UV, pola elektro-magnetyczne, nieprawidłowe odżywianie się itp. Również stres i
duże obciążenie fizyczne mają tu swój ujemny wpływ.
Szczególnie sportowcy są często chorzy po okresie dużych wysiłków cielesnych, ponieważ osłabiają one system
immunologiczny. To samo dotyczy ludzi znajdujących się pod wpływem stresu lub cierpiących na dolegliwości wywołane stresem jak choroby serca, rak itp.
W takich sytuacjach gwałtownie spada liczba makrofagów, których brakuje potem przy odbudowywaniu sił obron-nych, co prowadzi da
dalszego osłabienia systemu immunologicznego. Betaglucan udowodnił swoje właściwości stymulacji i aktywizacji makrofagów.
Co oznacza osłabiony system immunologiczny?
Ludzie, którzy z racji wieku lub z innych powodów, np. chronicznych infekcji lub niewłaściwego odżywiania, mają
za-grożony system immunologiczny, wykazują skłonności do m. in. następujących chorób:
artretyzm
powolne lub złe gojenie się ran
ograniczona odbudowa szpiku kostnego, przez co zmniejszona liczba białych krwinek może prowadzić do anemii
zwiększona podatność na różnego rodzaju nowotwory
częste infekcje bakteryjne, wirusowe i grzybiczne.
Kto powinien przyjmować BETAGLUCAN?
Sportowcy, zawodowcy i amatorzy
Ludzie będący pod wpływem stresu fizycznego lub emocjonalnego
Ludzie cierpiący na ogólne zmęczenie oraz podlegający dużym obciążeniom cielesnym
Ludzie odżywiający sie nieprawidłowo i jednostronnie
Ludzie cierpiący na alergie, infekcje, z ciężko gojącymi się ranami i z chorobami nowotworowymi
Ludzie pragnący spowolnić proces starzenia się
Ludzie przechodzący chemioterapię
Ludzie powyżej 40-ki
Ludzie z osłabionym systemem immunologicznym, z infekcjami bakteryjnymi i wirusowymi lub stanami zapal-nymi jak artretyzm itp.
Ludzie poddawani promieniowaniu UV lub działaniu pól elektromagnetycznych
Zwierzęta, aby szybciej zdrowieć, pozostać zdrowymi i dłużej żyć (do pożywienia dla
wartościowych zwierząt już od lat dodaje się Betaglucan).
Krótkoterminowym skutkiem przyjmowania Betaglucanu jest - w przypadku wyczerpania fizycznego i psychicznego - natychmiastowy przypływ
energii. Brany długoterminowo zapobiega dolegliwościom zdrowotnym.
Podsumowanie zalet betaglucanu
Aktywizuje makrofagi (komórki obronne), wzmacnia obronę przed wirusami, bakteriami i infekcjami, osłabia trucizny bakteryjne
i wzmacnia system immunologiczny, ostrzega przed infekcjami.
Jest antyoksydantem (łowcą wolnych rodników), poprawia gojenie się ran, wzmacnia działanie koniecznych lekarstw,
zmniejsza niebezpieczeństwo infekcji po operacjach, wywołuje efekt przeciwnowotworowy (zmniej-szanie się guzów), zmniejsza ryzyko stanów zapalnych po zabiegach radiologicznych, zapobiega
pogorszeniu się skladu krwi i ma silne działanie przeciwzapalne (artretyzm, choroby reumatyczne).
Spowalnia proces starzenia się, jest pomocny przy stresie i zaniku mięśni, zapobiega chorobom mięśnia serca,
jest całkowicie bezpieczny i nieobarczony jakimikolwiek skutkami ubocznymi lub alergicznymi.
Betaglucan jest od setek lat uzyskiwany z ekstraktów z grzybów. W krajach Wschodu jest stosowany przy raku, stanach zapalnych i innych
dolegliwościach.
PS: Cena Betaglucanu jest u nas obecnie (listopad 2004) około 10 razy niższa niż w aptekach!
Źródła (wyciąg): Townsend Letter - June 1996; School of Pathology, University Oxford - Sept. 2001; Institute of Medical Biology, University of Tromso, Norway; Dept of Surgery and Physiology, Tulane University School of Med, LA and Instituto di Chirurgia D’Urgenza University of Torino, Italy; The Journal of Immunology, Dept of Medicin, Harvard Medical School, Boston, MA 1989; Dept of Rheumatology and Immunology, Harvard Medical School; Victoria Hospital, Montreal, Canada; Informacje z internetu
|
|